środa, 22 grudnia 2010

no free, IT'S CHRISTMAS

Do tej pory nie rozumiałam, gdy ktoś mówił "szkoda, że doba nie ma więcej godzin". Do tej pory nie wiedziałam co to znaczy "nie mieć czasu na życie". Wczoraj praca wyjęła mi z życia 11h, kupiłam prezent dla mamy (o ludu! jaki prezent...) i to byłoby na tyle mojego dnia. Plan zrobienia notatek o oprawach kamieni szlachetnych spalił na panewce. Dzień dzisiejszy równie udany- zmarnowane drobne 10h, spodnie oddane do pralni, waciki i chusteczki higieniczne kupione, kolacja zjedzona, teraz piję waniliową kawę i noszę się z zamiarem zakończenia mojego dnia obejrzeniem jakiegoś przyjemnego, mało ambitnego filmu. Wyjęłam też baterię z lapka, jak mi poradził Mój Luby i od razu mniej się grzeje.

Cholera! Jak to się człowiekowi zachciewa myśleć, czytać, uczyć się... gdy nie ma na to zupełnie czasu! Jestem strasznie zmęczona. Zmarzły mi dłonie i przemokły buty, ale jutro i tak dzielnie wstanę o 8:00 zamiast o 7:30 i pomknę bez śniadania do pracy. Po drodze kupię lukrowanego precla albo kajzerkę i sałatkę, po południu zamówię pierogi ze szpinakiem, a wieczorem... ach! do domu!

Wigilię spędzę u babci, tak samo, jak dwa lata temu. Wszyscy obdarują się prezentami, najedzą, naplotkują, a ja pierwszy raz docenię wartość świątecznych przygotowań w rodzinnym gronie, uśmiechów wymienionych znad talerza, ciepła, jakie daje gruby dywan i wigilijnych życzeń.

Tymczasem... nie wiem, czy uda mi się jeszcze coś napisać do świątecznego apogeum, a zatem:
WESOŁYCH ŚWIĄT I ROZKICANEGO KARPIA! 
(Życzę Wam, bo sama karpia nie jadam.)
Wy za to życzcie mi ubierania choinki i Dextera, który jak zwykle będzie się wylegiwał pod iglakiem i wypijał mu wodę ze spodka.
XOXO

niedziela, 19 grudnia 2010

second chance

Tytuł nie wiem skąd, chwilowy przypływ entuzjazmu.
Pomyślałam sobie, że wkleję zdjęcie sprzed godziny (?).
Hej, romantyczne samotne wieczory przy świecach, czipsach, ciasteczkach i przypadkowo wybraną herbatą.

New Begining

Korzystając z okazji, iż dziś nastrój mam dość twórczo-melancholijny, powstrzymam się od wielkich słów przywitań, czy też powitań. Zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję, że bez zbędnej krytyki każdy przyjmie moje słowa (pod jakąkolwiek postacią umieszczone) i nie będzie starać się zrozumieć.
Ciepło pozdrawiam.
Magda