wtorek, 17 maja 2011

'stoję na dachu szklanego wieżowca'

   Wszystko dzieje się jak w jaskrawym kalejdoskopie, góra, dół, szaleństwo. Ciężko się połapać w kolejności zdarzeń, może już czas, żeby się zdystansować i poskładać tę kolorową układankę w całość?...
   Czujemy, że wkradło się tu zbyt wiele stresu, który próbujemy przyćmić udawaną beztroską, zbyt intensywne słońce może jednak spalić naszą czterolistną koniczynę. Tak na prawdę, to nic nie dzieje się przypadkiem, mówię: "co ma wisieć- nie utonie", ty odpowiadasz, bym przestała posługiwać się tak prostymi przysłowiami, bo sprawa "zbyt poważna" jest na to. Prawda jest taka- nie ważne, czy zacytuję przysłowie, ukochanego Paolo, czy też Anthony'ego, i tak cała ta sytuacja przypomina czeski film. Dlatego nasuwają mi się dwa zupełnie przeciwstawne wnioski:
1) Powinnam brnąć dalej w to kolorowe bagno, które coraz bardziej wciąga i coraz ciekawsze przedstawia perspektywy.
2) Dobrze będzie uspokoić się, znaleźć codziennie czas na uporządkowanie starty ubrań na fotelu, kupienie mleka, położenie się spać przed dwudziestą trzecią.

Złoty środek nie istnieje, jak to mówią: PANTA RHEI, miło byłoby znaleźć chwilę na "mind, seks i medytację", ale przecież tak bardzo lubimy rozmowy do rana.

   Moje Słoneczko opowiedziało mi ostatnio historyjkę wartą przemyślenia...
Widziałaś kiedyś film... obojętnie jaki, ten motyw jest dość popularny: na dachu szklanego wieżowca stoją mężczyzna i kobieta. Trzymają się za ręce, ale nie przytulają się, wyczuwalny jest między nimi chłodny dystans, choć kiedyś na pewno przeżyli razem wiele wspaniałych chwil. W pewnym momencie mężczyzna wyznaje kobiecie, że już jej nie kocha. Popycha ją, by spadła. W chwili, gdy ich dłonie rozłączają się, ona zaczyna spadać coraz szybciej, ma świadomość, że ginie, on krzyczy: "Ale zostańmy przyjaciółmi!".


Pozwolę sobie przytoczyć słowa Anthony'ego de Mello właśnie, na ostateczne nieuporządkowanie mych dzisiejszych wywodów...

"NICZEGO SIĘ NIE WYRZEKAĆ, DO NICZEGO SIĘ NIE PRZYWIĄZYWAĆ..."
Amen

P.S.
"Ty lepiej nie licz na mnie, Mała, prócz miłości nie ma we mnie nic (...)
Wciąga nas wir, pali zabójcze tempo."

2 komentarze:

  1. Coelho to grafomania jak ich mało. Odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba zależy od punktu rozumienia, czy też chęci rozumienia :) A także od utworów.

    OdpowiedzUsuń