Bardzo lubię, gdy poranek pachnie Tobą.
Próbuję sama siebie przekonać, że kłamstwo to prawda i że tak jest lepiej. Ciężko patrzeć na tę odległość, jaka daje się we znaki... ten dystans między sercem, a rozumem. Moje BlondSłońce mówi "masz w głowie chaos", nie wie zatem co się dzieje pod różową koronką z firanki.
Myślę ciągle o starych zegarkach, znalazłam ostatnio dwa w szafie mojej Ś.P. Prababci, są bliskie mi, nie ze względu na rodzinne tęsknoty, raczej ze względu na symbolikę samej istoty... stare zegarki, które zatrzymały się w pewnym momencie i zamroziły chwilę. Osobliwa jest moja psychika.
Zaświecił się ekran mojego telefonu- a nie, to tylko komunikat "bateria naładowana". Ja- jakby z duszą na ramieniu przysypiając podczas oglądania filmu, niespokojnie zerkam co jakiś czas na północny wschód mojego pokoju.
Przede mną ostatnie dwa dni słodkiego "naście". Czy po piątku coś się zmieni? Myślę o tym od jakiegoś czasu. Dziś pójdę na trening, chociażby po to, żeby zobaczyć moich ukochanych tancerzy. Do czasu wyjścia na autobus, który zawiezie mnie prosto pod LZN, będę ślęczała nad zaliczeniowymi rysunkami dla Prof.W. Bardzo chcę już weekend, chcę pójść na uczelnię, chcę spacer po Wyspie Słodowej, chcę niedzielną wieczorną kawę i chcę poważnie porozmawiać. Nie mogę się wprost doczekać.
Chciałabym coś jeszcze napisać, ale boję się, niektóre słowa powinny zostać zachowane na później, mimo że tak bardzo pragną zobaczyć jak to jest... gdy zostaną już wypowiedziane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz