Gdy już dość jest wszystkich nijakich myśli, ponurych spostrzeżeń, ciągłego zaniżania swojej własnej samooceny, powtarzania w kółko, że nie da rady... nastaje ten moment, kiedy z myśli: "...dość" rodzi się stanowcze, głośne słowo "DOŚĆ!". Tak też jest w moim przypadku i zdałam sobie sprawę z tego wczoraj około godziny dwudziestej drugiej. Pomogła mi jak zawsze wnikliwie rozpatrująca wszelkie "za" i "przeciw" każdego ewentualnego ruchu w którąkolwiek stronę rozmowa oraz dwie paczki chusteczek higienicznych.
Podsumowując, starą Brodzię witamy na nowo w naszych szeregach ludzi-wiecznie-uśmiechniętych. ;)
Błogie, ponad miesięczne lenistwo to własnie to, czego było mi trzeba. Mimo że prawdopodobnie rozleniwiłam się do tego stopnia, że trudno będzie mi wskoczyć na stare tory od razu, to wiem, że wszystko będzie dobrze i że w końcu osiągnę to, co zamierzyłam. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby tak właśnie się stało. Powodzenie jest tym bardziej prawdopodobne, bo spróbuję techniki baby steps, odpuszczam sobie na razie skoki na głęboką wodę i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Powrót do zwykłych pasji, radości dnia codziennego, zabieganego trybu życia, a może nawet dietę zacznę! :D
On air:
The Kooks- Shine On.
"About your hair, you needn't care,
You look beautiful all the time."
O właśnie, farbowanie włosów zdecydowanie poprawia humor :D
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz