poniedziałek, 19 grudnia 2011

something stupid


Jesteśmy na pierwszym piętrze. Wsiadamy do windy. Masz zawiązane oczy, ja naciskam przycisk "sześć". Nie wiesz o tym. Miało być drugie, zapędziłam się. Dojeżdżamy na szóste, zaczynam się bać, wyczuwasz mój strach, ja płaczę i z impetem uderzam w "zero". I nagle: wziuuuum! Jesteśmy na parterze. A przecież wsiedliśmy na pierwszym piętrze...

Powinnam już wtedy wiedzieć.
"Chyba nie wyobrażasz sobie pary siedemdziesięciolatków, trzymających się za ręce, siedzących w bujanych fotelach na tarasie swojego letniego domku gdzieś na Florydzie?"

Podobno mądra kobieta całuje, ale się nie zakochuje; słucha, ale nie wierzy i odchodzi, zanim zostanie porzucona. A ja byłam i nadal jestem głupia, głupia strasznie.

"Boimy się marzyć, boimy się, że przez to wszystko będzie odwrotnie. 
Zawsze życie jest inne, niż film"
 O.;*





1 komentarz:

  1. Może życie nam kiedyś da taki mały prezencik,obwinięty czerwonym papierem i przewiązany złotym sznureczkiem. Idealną miłość. Podobno to zawsze kiedyś nadchodzi.
    Dziękuję,Madziu,Magdaleno,że możemy się dzielić swoimi rozważaniami,jakże nudnymi dla społeczeństwa,o miłości,marzeniach,ideałach...

    OdpowiedzUsuń