Zasypana pracą, targana po różnych końcach miasta, niewyspana, z niedomalowanymi rzęsami, pustym kontem i rozładowaną baterią w telefonie. Z wieloma sprawami na głowie, pustą puszką na przyprawy, przepełnionym kalendarzem, niedoczytaną gazetą, słuchawkami na uszach i okularami na nosie. Zapomnianym schowkiem na drobne skarby, wypisanym długopisem, permanentnym bałaganem na fotelu i w głowie. Z kilkoma wspomnieniami i rosą na rzęsach, nigdy nie czułam się bardziej wolna.
SPALONE MOSTY
TO NAJLEPSZY W ŻYCIU ZNAK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz