tak, jestem w amsterdamie. nie mogac sobie wybaczyc, ze nie zawitalam do ani jednego coffee shopu, rekompensowalam to sobie wypijajac dwa srednie heinekeny. od razu przyszlo mi na mysl, jak bardzo chcialabym pojechac w tym roku na openera i plakac sie chce, ale nie dam rady. nie w tym roku zobacze na zywo moich kochanych the xx i nie w tym roku zaspiewam "no, you girls never know" razem z franz ferdinand. ale kiedys na pewno. na pewno!
zakochalam sie dwiescie dwa razy, kilka kobiet, kilku mezczyzn, kot, drzewa, smaki. lodzie, mosty, kostka na deptakach i buty na wystawach. podjelam kilka bardzo smacznych decyzji i mam teraz kupe wyrzutow sumienia, ale zaraz pojde spac i o nich zapomne na zawsze.
on air: miloopa- beautiful.
Mam nadzieję,że zrobiłaś jakieś zdjęcia...
OdpowiedzUsuńMasz rację,powietrze zawsze inaczej pachnie...
Przypominam:
http://www.youtube.com/watch?v=OyIeeFjctbI
:*