Chcesz, żebym piła, śpiewała, tańczyła, całowała.
A to nie tak.
NIE TO MIEJSCE, NIE TEN CZAS,
mój Charlie, Charlie.
Powtórzenia, znów te same sny, tylko w coraz bardziej wyraźnych kolorach. To męczy i smuci, bo przecież miało być zupełnie inaczej- miało być tak pięknie. Znowu obiecały mi zbyt wiele. A tak prosiłam, idź sobie.
Ale tak czy siak, trzymam mocno kciuki, być może jeszcze dziś będzie mi dane zaśpiewać
I wtedy przyszedł maj!
a teraz czekam i czekam, samo czekanie
i czekam na koncerty majówkowe na kochanej Wyspie Słodowej
i czekam na Martini Bianco z Ole!
i czekam na nasz wspaniały turniej
i czekam nawet na plotki w pracy
a jeszcze bardzo mocno czekam na Amsterdam
aż się boję tego czekania
...
idę się wyciszyć na loggii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz