sobota, 5 maja 2012

majmajmaj

04.05.2012
Mam niezliczoną ilość bolących miejsc na całym ciele, kocham Kazika, fruwałam przy dźwiękach "chciałbym umrzeć z miłości", chociaż wcale bym umrzeć nie chciała, ale niewiele brakowało. Mój zegarek a'la Chanel poległ dziś, mam nadzieję, że jakieś ręce, które leczą będą w stanie go zrekonstruować. W końcu nie pierwszy raz mu się oberwało z grubej rury. Przecież miał jeszcze przygodę na jedną noc z Kurierską Ciężarówką. Dostałam 'saksofon' i kilka porządnych kopniaków na dobranoc, której nie było, bo było kolejne ugniatanie moich biednych plecków i kupa śmiechu. Miło, nie powiem, że nie.

05.05.2012
"M.Ch. umarła śmiercią supernaturalną, w nieswojej, za dużej koszulce, cała przemoczona, odśpiewawszy płacząc "Los, cebula, krokodyle łzy", po najcudowniejszym pogo, w jakim kiedykolwiek było jej dane uczestniczyć. To była piękna śmierć."

Rozwijając:
Wprawiłam się przednio głównie przy Natural Dread Killaz i Monice Brodce (ach, ach) kolejno puszczałam bańki mydlane w tłum ku ogólnej uciesze ogółu rzeszy bawiących się na Wyspie Słodowej miłośników muzyki na żywo, zmokłam dwa razy, zmarzłam raz ale porządnie, dostałam dzięki temu (choć po fakcie) za dużą nieco koszulkę. A potem bluzę i było całkiem przyjemnie, gdy szłam taka cała przemoczona przez Ostrów Tumski, myśląc o jutrzejszym turnieju.
Wracając do momentu przed totalnym przemoknięciem: niesiona przez krótką chwilę pod niebem do samego Roguckiego, myślałam sobie "niech się dzieje, co chce", przeszczęśliwa, choć poobijana do granic możliwości. Jeśli jutro mam spędzić cały dzień w krótkiej sukience (siniaki na nogach!) i w szpilkach (podeptane setkami glanów stopy!), to trzymajcie za mnie kciuki mocniej, niż zwykle.
Wytańczyłam się, wyskakałam się, wypogowałam się i wyśpiewałam za wszystkie czasy, popłakałam się nawet za jakieś tam czasy przy "los, cebula, krokodyle łzy" (coby wątek podtrzymać), jejku, jestem najszczęśliwszą Magdą na świecie!!!!!!!!!!!!!!
Mam wybuchnięty mózg i już nie wiem sama co piszę, uciekam do wanny i liczę, że gorąca kąpiel uśmierzy choć trochę ból związany z trzydniowym uprawianiem tłumnego sado-maso.



A tak z innej beczki moje przemyślenia z ostatniego tygodnia:
CZY WAS DOSZCZĘTNIE POJEBAŁO?!
NO JA BARDZO PRZEPRASZAM, ALE TO JUŻ JEST LEKKA PRZESADA.
JA ROZUMIEM, ŻE SENTYMENTY, ŻE WSPOMNIENIA,
ALE ŻEBY, K*RWA, WSZYSCY NA RAZ?!
z Ole!
Siechu dziękuję za świetne fotki
AAAAAAAAAAAAAA <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz