To głupie, czuć się w ten sposób. Zawiedzionym. Głupie strasznie, szczególnie, gdy nie ma do tego większych podstaw. Świat się poprzewracał do góry nogami i ciągle nakurwia fikołki. Chyba sobie wytatuuję kalejdoskop, zamiast koniczyny. Prześladowania.
Tak, mogę teraz wprost powiedzieć, że nie podoba mi się ten cały cyrk. Denerwuje, irytuje, rozśmiesza czasem. Przekonywanie się do siebie nawzajem, żeby po kilku dniach wszystko zepsuć, coby nie za dobrze było. W naszym świecie nie ma miejsca ani czasu na głoszenie słodkich sloganów w stylu 'no more drama', to przecież część naszej rzeczywistości, bez tego nie oddychamy. Jestem psują, jakich mało. I lubię zniechęcać ludzi do siebie. To w moim świecie dość popularne zjawisko. Tym bardziej cenię tych, którzy się nie dali moim usilnym próbom wypieprzenia ich z mojego życia za pomocą chamskich odzywek i okazywania totalnego braku zainteresowania. A ci, którzy poddali się w przedbiegach- niechaj wypierdalają na drzewo. Amen
Dlaczego tak usilnie staram się odsunąć od swojej osoby dobre emocje?
Przecież wszystko, czego mi potrzeba, to garść poczucia bezpieczeństwa i choć odrobina tej niewinności, którą tak w sobie swego czasu znienawidziłam i skutecznie zagłuszyłam...
I wszystko byłoby różowe.
Ironizując, podam siebie jak na tacy.
Moje oczy zrobiły się węższe, niż wczoraj wieczorem.
To na pewno znak, że czas do łóżka.
No to cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz