poniedziałek, 30 lipca 2012

live your life

...czyli czas najwyższy nadszedł, aby docenić życie, zacząć korzystać z niego w 101% i wyciskać więcej, niż się da. Cieszyć się bardziej, niż pozwala nam logika, skakać wyżej, niż dosięgnie grawitacja. Patrzeć dalej, niż sięga horyzont i kochać mocniej, niż nakazuje rozsądek. Nie żałować siebie światu, niczego nie żałować, nie rozpamiętywać, iść do przodu. Jak to wszystko pięknie brzmi. Sprawdźmy, czy smakuje równie dobrze. 
Zajadam ciasteczka maślane, czekam aż ostygnie herbata, myślę "Ty głupia!"... Nadszedł moment, gdy należy spojrzeć obiektywnym okiem na siebie, swoje cele, aspiracje, osiągnięcia, doświadczenia. Nabrać rozpędu w niektórych dziedzinach, wyhamować te pozostałe. Zrobić listę "pros & cons" każdego przedsięwzięcia- tego rozpoczętego i tego zamierzonego. 

Troszkę z innej beczki: czasem po prostu trzeba wyciągnąć paczkę chusteczek, zasłonić okno, naciągnąć poduszkę na głowę i rozpłakać się. Wszystko staje się później jaśniejsze, lepsze, lżejsze.

po nocy przychodzi dzień
a po burzy spokój


wnioski z dzisiejszego spaceru o północy
zamknąć oczy, zatkać uszy
korzystać z każdej okazji, którą daje nam życie
tej mniejszej i tej większej
nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki
chyba, że jest to rzeka marzeń ;)

'come away with me'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz